Komisja
Turystyki
Górskiej


Wycieczki
górskie
2016


Przodownicy
Turystyki
Górskiej


Góral
roku


Historia
KTG


Prywatne wycieczki

SEZON 2016

SEZON 2015

SEZON 2014

SEZON 2013

SEZON 2012

SEZON 2011

SEZON 2010

SEZON 2009

SEZON 2008

SEZON 2007

SEZON 2006

Dekalog
turysty
górskiego


Ukąszenia
przez żmiję
zygzakowatą


Zima w górach
KTK SOKÓŁ
RADLIN


SKKT PTTK WATRA

FORUM

KONTAKT

Online:

Stronę
odwiedziło
gości.


SEZON 2012


23 sierpień
Gerlach 2655m n.p.m.































Po dość długich przygotowaniach logistycznych( tu ukłony w kierunku Sebastiana)cała nasza trójka Sebastian, Darek i ja Adam zaplanowała na czwartek 23.08.2012r wejście na najwyższy szczyt Karpat, na Gerlach 2655m n.p.m. Dzień wcześniej pojechaliśmy do Poronina gdzie mieliśmy już zaplanowany nocleg. Przed snem dało się trochę odczuć napięcie przed planowaną od dłuższego już czasu wyprawą. Prognozy pogody bowiem były bardzo różne i do samego końca nie było wiadomo jaka nam będzie towarzyszyć pogoda. Każdy z nas przecież myślał o wspaniałych widokach, wrażeniach nie zaś o mgle czy deszczu.

Po kilku godzinnym (trochę nerwowym śnie) pobudka 3:40 nad ranem. Ciepła herbatka pozwoliła nam przejrzeć na oczy. Trzeba było się spieszyć bo o 4:30 umówieni byliśmy z naszym przewodnikiem Grzegorzem w Zakopanem. To kolejna wyprawa z naszym wyborowym przewodnikiem (poprzednio była to Łomnica 2634m n.p.m.). Punktualnie o 4:30 ruszyliśmy samochodem w kierunku Łysej Polany i dalej na Słowację do Tatrzańskiej Polanki. Dzięki odpowiednim dokumentom z słowackiego TANAPU (to już było w gestii Grzegorza) mogliśmy bez problemu dojechać samochodem na parking pod Śląski Dom. Nie tracąc czasu na wejście do schroniska o 6:00 ruszyliśmy na trasę, najpierw szlakiem zielonym na Polski Grzebień, ale wkrótce opuściliśmy szlak kierując się ścieżką w kierunku Masywu Gerlacha. Przechodzimy po chwili pod nawisem skalnym – Mokra Wanta i widać jak nabieramy wysokości widząc "Vielickie Pleso” i oddalający się od nas Śląski Dom. Wkrótce zakładamy uprząż bo i wchodzenie staje się coraz bardziej strome chociaż samo podejście Wielicką Próbą na Gerlach nie było zbyt karkołomne. Pierwszy oczywiście nasz mistrz Grzegorz potem ja Adam, dalej Darek i na końcu Sebastian. Wszyscy związani - na krótkiej linie. Słuchamy uwag przewodnika Grzegorza: idziemy spokojnie, patrząc jak i na co kładziemy stopy, unikając stąpania na luźne kamienie pamiętając, że za nami idą również i inne zespoły. Spowodowanie zrzucania luźnych kamieni jest bardzo niebezpieczne przede wszystkim dla innych ekip pod nami.

Zerkamy w niebo i pomimo, że widoki są wspaniałe - pogoda dalej jest niezbyt pewna (nawet spadło kilka kropel deszczu). Mijamy grupę prowadzoną przez przewodnika słowackiego który twierdzi, że może zacząć padać. Po dojściu jednak nad Kocioł Gerlachowski i Przełączkę twarze nasze stają się coraz to pogodniejsze, bo wygląda na to, że za niedługo wyjdzie słońce zaś nasze obawy i przewodnika słowackiego były przedwczesne. Teraz już uśmiechnięci i z dobrymi humorami wdrapujemy się dzielnie w kierunku naszego celu wspinaczki - Gerlacha 2655m n.p.m.

Krzyż na szczycie Gerlacha można było już dojrzeć sprawnym okiem po kilkunastu minutach wspinaczki od Przełączki oraz trzykrotnych zejściach, potem znowu podejściach trawersem wzdłuż jego zbocza. Wreszcie godzina 9:20 i jesteśmy na szczycie. Wszyscy radośni i szczęśliwi robimy pamiątkowe zdjęcia. Darek robi wpis w pamiątkowej książce znajdującej się w skrzynce zamocowanej na skale w której to księdze wszyscy się podpisujemy własnoręcznie. Teraz jeszcze krótki posiłek, słodki batonik co dodaje sił i oczywiście ciepła herbatka z termosu od Sebastiana. Widać już kolejną grupę docierającą na szczyt i chociaż rozległy stosunkowo wierzchołek Gerlacha pozwala na to byśmy wszyscy się tutaj pomieścili my nie czekając aż kolejna ekipa dotrze na szczyt związujemy się powtórnie liną (w czasie przebywania na szczycie byliśmy rozwiązani) zakładamy plecaki i ruszamy w dół Batyżowiecką Próbą.

Zejście wydaje się być chyba trudniejsze niż wejście, jest bardziej stromo i sporo piargów. Kolejność zejścia odwrotna: pierwszy Sebastian, drugi Darek i ja Adam jako najstarszy uczestnik ekipy oraz ubezpieczający nas wszystkich Grzegorz. Zejście Batyżowiecką Próbą na początku, trochę było powolne, (trzeba bardzo uważać nie tylko na siebie, ale i na innych uczestników wyprawy)Po ok 1:30 godziny docieramy wreszcie do Doliny Batyżowieckiej i po kolejnych kilkunastu minutach nad Batyżowieckie Pleso. Nad Batyżowieckim Stawem zasłużony odpoczynek ,Sebastian dzieli się z resztą ciepłej herbatki z termosu - wystarcza dla wszystkich. Propozycja Grzegorza skorzystania z kąpieli w krystalicznie czystej ale lodowatej wodzie Batyżowieckiego Stawu pozostała bez odpowiedzi, kolega Darek zamoczył stopy lecz szybko się wgramolił na brzeg bo woda była bardzo zimna. Po 15-minutowym relaksie nad jeziorkiem przy słonecznej pogodzie podziwiając Masyw Gerlacha i wspaniałą Kończystą ruszamy już szlakiem (magistralą) w kierunku Śląskiego Domu do którego mamy ok 1 godzinki spokojnego schodzenia. Teraz już mamy czas wejść do Śląskiego Domu, napić się kawy i słowackiej tradycyjnej herbatki. Jeszcze tylko wspólne zdjęcie całej naszej ekipy przed Śląskim Domem i ...wyprawa na najwyższy szczyt Tatr i całych Karpat za nami.

Na koniec jeszcze słowa naszego wybornego przewodnika Grzegorza: Gerlach 2655m n.p.m. nasza ekipa zdobyła dzielnie, sprawnie i w miarę szybko co utwierdziło nas w przekonaniu, że mamy jeszcze kilka wspaniałych tatrzańskich szczytów do zdobycia na które trzeba podjąć wezwanie.

tekst: Adam Mosz, foto: Sebastian Mosz


5 luty
Zimowa Wyprawa na Babią Górę



5 luty, bardzo mroźna niedziela, termometry wskazują -30˚ Celsjusza. Nasza ekipa w składzie Sebastian, Zbyszek i Darek wsiada do samochodu i rusza w stronę Bielska a potem dalej w stronę Zawoi i na przełęcz Krowiarki. Tu na parkingu krótka narada i ruszamy czerwonym szlakiem w górę. Śniegu jest dużo ale jest mocno zmrożony i idzie się dobrze, po godzinnym marszu docieramy
na Sokolicę i tu pierwsze widoki na Tatry Zachodnie. Robimy parę zdjęć i ruszamy czerwonym szlakiem na Babią Górę. Pogodę mamy ładną ale trochę zaczyna wiać mroźny wiatr. Minęły dwie godziny i docieramy na szczyt Babiej, tu wiatr wieje z dużą siłą a mroźne powietrze plus nasze oddechy tworzy na naszych twarzach kawałki lodu, charakteryzując nas na "morsów”. Na szczycie jest parę osób robimy pamiątkowe fotki, zakładamy raki i ruszamy w dół na przełęcz Brona.
Tu zaczyna się las więc Żegnamy mroźny wiatr i ruszamy pod osłoną drzew do schroniska
na Markowych Szczawinach, mamy dobry czas więc dzwonimy do rodzin z wiadomością gdzie już jesteśmy. Jemy w schronisku dobry ciepły żurek i zabrane kanapki, które zamarzły nam w plecakach na kość. Po dobrym posiłku Sebastian proponuje zwiedzenie Muzeum Turystyki Górskiej które jest najstarszą tego typu placówką w polskich Karpatach otwartą 25 września 1966 roku. W muzeum zobaczyliśmy sprzęt turystyczny, jakim posługiwali się turyści przed I i II wojną światową, a także we wczesnych latach powojennych (narty, czekany, buty turystyczne, latarki, puszki żywnościowe itp.) Ruszamy dalej szlakiem niebieskim na Szkolnikowe Rozstaje i dalej na przełęcz Krowiarki, gdzie czeka nasz samochód. Trasę pokonujemy w zawrotnym tempie. Zbyszek jedzie na nartkach
a my z Sebastianem bardzo szybkim krokiem pokonujemy ostatnie 6 km szlaku. Śnieg jest równy
i dobrze ubity więc można szybko iść. Reasumując: byłem pierwszy raz zimą w górach i już to pokochałem, dałem się namówić kolegą i nie żałuję tego, myślę że jest to początek mojej zimowej przygody z górami. Wycieczkę uważam za bardzo udaną, pomimo dużego mrozu, widoki były przepiękne a nowe nabyte zimowe doświadczenia będą w przyszłości owocowały.

tekst: Dariusz Materzok, foto: Sebastian Mosz

Copyright © 2008 - 2017 by Łukasz Materzok Wszystkie prawa ZASTRZEŻONE

ODZNAKI
- - ZDJĘCIE - -


75 lat GOT PTTK


Beskydy


Beskydy 2


Czerwony Kozioł


Diadem
Polskich Gór



Główne Szlaki Górskie Polski


Główny Szlak Beskidzki


Główny Szlak Beskidzki PTT


Główny Szlak Sudecki PTT


Główny Szlak Sudecki PTTK


Główny Szlak Świętokrzyski PTT


Główny Szlak Świętokrzyski PTTK


Górska Odznaka Turystyczna


Górska Odznaka Turystyczna w Góry


Górska Odznaka Turystyczna Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego "Ku Wierchom"


Górska Odznaka Turystyczna Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego GOT PTT


Każdemu Jego Everest 8848


Klub Zdobywców Koron Górskich


Korona Beskidów


Korona Beskidu Sądeckiego


Korona Beskidu Niskiego


Korona Gór Polski


Korona Gór Świętokrzyskich


Korona Polskich Beskidów


Korona Sudetów


Mała Korona Beskidów


Małopolski Szlak Papieski


Mały Szlak Beskidzki PTT


Odcinek
Sudecki EB-E3



Schroniska Tatrzańskie


Sudecki Włóczykij


Szlaki Tatr Polskich


Śladami Bielsko-Bialskiego PTT


Tatrzańskie Dwutysięczniki


Tatrzańskie Stawy


Turystyczna Korona Tatr


Tysięczniki Trzech Narodów


Tysięczniki Ziemi Kłodzkiej


Wielka Korona Beskidów


Wielka Korona Sudetów


Wieże Ziemi Kłodzkiej


Wiślańska Odznaka Turystyczna


Zdobycie Ślęży


Zdobywca Korony Sudetów Czeskich


Zdobywca Korony Sudetów Niemieckich


Zdobywca Korony Sudetów Polskich


Zdobywca Korony Ziemi Kłodzkiej


Zimowa Odznaka Górska


Znam Góry Sowie


Żywiecka Odznaka Turystyczno-Krajoznawcza